❄ Recenzja pędzli firmy Maestro.

❄ Recenzja pędzli firmy Maestro.
Witajcie!

Dzisiaj publikuję notkę, która była przez Was wyczekiwana już od jakiegoś czasu. Wiem, że od otrzymania pędzli trochę czasu zleciało, ale chciałam je porządnie przetestować, abym była pewna, że nie wprowadzam Was w błąd. 
Jeśli chcecie poznać moje zdanie na temat tych pędzli i czy warto w nie zainwestować- czytajcie dalej! :)




FIRMA MAESTRO

Firma Maestro oferuje pędzle, które wykonywane są ręcznie w głównej mierze z naturalnego włosia. Przeglądając fora natknęłam się na stwierdzenie, że pędzle są zbliżone jakościowo do tych z Hakuro (a te są naprawdę drogie). Wspominam o tym, bo trzonki pędzli wydają się być naprawdę dobrze wykonane, a włosie nie wypada, więc zadbano o każdy szczegół. Ceny są adekwatne do jakości, dlatego sądzę, że zarówno osoby początkujące i zaczynające swoją przygodę z makijażem, jak i te, które już jakiś czas poświęciły makijażowi, z pewnością znajdą coś dla siebie.



PĘDZLE DO MAKIJAŻU TWARZY



Pędzel z serii 152 - przeznaczony jest do aplikacji korektora, pudru w okolicach oczu oraz do nakładania rozświetlacza na szczyty kości policzkowych.

Pędzel o zaokrąglonym kształcie, faktycznie bardzo fajnie sprawdza się do aplikacji korektora np. pod oczy czy rozświetlacza. Ma bardzo delikatne włosie dlatego nie podrażnia delikatnej skóry w okolicach oczu. Puder rozprowadza się równomiernie, a pędzel "nabiera" tyle pudru ile faktycznie potrzebuję.



Pędzel z serii 220 - przeznaczony jest do aplikacji podkładu.

Pędzel tzw. "języczkowy" z pomarańczowym włosiem syntetycznym. Podkład płynny jak i bardziej gęsty rozprowadzony tym pędzlem nie pozostawia smug. U mnie sprawdza się świetnie.



Pędzel z serii 992 - przeznaczony do nakładania maseczek i kwasów owocowych.

Pędzel posiada syntetyczne włosie (biały nylon). Jest bardzo mięciutkie co jeszcze bardziej umila aplikację. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona. Dobrze rozprowadza maseczkę po twarzy, nie przepuszcza konsystencji maseczki przez włosie. A co najważniejsze włoski są na swoim miejscu. Jakość pędzla bardzo na TAK. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to wielkość. Mógłby być ciut większy.



Pędzel z serii 510 - przeznaczony do cieniowania.

Po pierwszym spojrzeniu "na żywo" nie wiedziałam do końca o jakie "cieniowanie" producent miał na myśli. Czy o nakładanie cieni na powieki, czy do konturowania bronzerem? Uznałam, że spróbuję i jednego, i drugiego wariantu. Jeśli chodzi o aplikację cieni, totalnie się do tego nie nadaje, ponieważ jest po prostu za szeroki. Spróbowałam zaaplikować bronzer na policzki, ale zostawiał zbyt wyraźną, cienką, brązową linię. No ale, że chciałam go jakoś użyć w pożyteczny sposób wymyśliłam cieniowanie jedynie okolic czoła, noska itp. No i do tego zdecydowanie się nadaje :)

PĘDZLE DO MAKIJAŻU OCZU


Pędzel z serii 320 - przeznaczony do cieniowania.

Ten pędzelek świetnie nadaje się do nakładania cieni na powieki - w sumie do tego został stworzony. Ma kształt tzw. kociego języka, delikatnie zaokrąglony na końcach. Używam go nie tylko do aplikacji cieni, ale też do nakładania rozświetlacza pod łuk brwiowy i spisuje się świetnie. Cienie dosyć dobrze przylegają do naturalnego włosia. Jest precyzyjny, a delikatne włoski umilają aplikację. Polecam!


PODSUMOWANIE

Z całości zamówienia jestem bardzo zadowolona. Pędzle są świetnie wykonane. Trzonki solidne, dobre jakościowo. Włosie nie wypada, przyjemne w dotyku, bardzo delikatne. Żaden nie podrażnił mi skóry. Makijaż wykonywany tymi pędzlami to sama przyjemność.
Na dodatek ich wygląd. Dzięki czarnemu trzonkowi i srebrnej skuwce, pędzle prezentują się niezwykle elegancko, nie sądzicie? :)
Pragnę jeszcze zaznaczyć, że pędzle, które dla Was testowałam, są sprzedawane również w innych rozmiarach. Gorąco Was zachęcam do odwiedzenia sklepu on-line sklepu Maestro.


Dajcie znać czy pędzle Wam się podobają, a jeśli je macie, jak Wam się sprawują. 

Pozdrawiam! :*


❄ Simply.

❄ Simply.
Mam dzisiaj dla Was prosty zestaw, który powstał w moment. Uwielbiaam połączenie beżu z delikatną zielenią. Naszło mnie żeby na zdjęcia wyjść na dwór, ale całe szczęście jest całkiem znośna temperatura. Mam nadzieję, że śnieg szybko stopnieje i będę mogła pokazać Wam już wiosenne zestawienia, bo mam parę pomysłów. Swoją drogą (jeśli chodzi o zbliżającą się małymi krokami wiosnę) myślę też nad zmianą koloru włosów na brąz, bo moje ombre straciło swój kolor, który mi się podobał.



Myślałam nad postami tematycznymi żeby po prostu sobie z Wami popisać dlatego gromadzę pomysły. Moje sposoby na dobre rozpoczęcie dnia, Moje ulubione blogi, Przyczyny mojego blogowania - to tylko garść tego co się wkrótce pojawi  Ale jeśli macie jakieś pomysły, które chciałybyście abym poruszyła - piszcie śmiało :) Zdaję sobie sprawę, że osoby odwiedzające mój blog mogą oczekiwać czegoś więcej niż samych zdjęć niektórych ze stylizacji i krótkich opisów dlatego staram się powoli wdrażać moje postanowienie w życie, czyli dbam o moją organizację. Wiem, że w czasie nauki może to być zaburzone, ale będę starać się zapisywać pomysły i powoli je ogarniać aby nie było zastoju na blogu. 



Jeśli chodzi o całość tej stylizacji jestem bardzo zadowolona. Mało mam bluzek, które posiadają dekolt w serek dlatego cieszę się, że powiększyłam swoją kolekcję. Jeansy już mają trochę, ale tak je lubię, że szkoda mi się ich pozbyć. Z resztą nie wyglądają jeszcze tak źle :P
Botki trochę nie na tę porę roku, bo na dłuższą metę pewnie zbierałabym zęby z ziemi - ciężko w nich złapać równowagę na śliskiej nawierzchni dlatego miałam kozaki "pod pachą".
Jeszcze chciałam podziękować tym, którzy mnie jakiś czas już obserwują, ale i tym którzy ostatnio zaobserwowali. W ciągu zaledwie kilku dni przybyło paru nowych Czytelników! Niesamowicie mnie to cieszy, a osoby które blogują na pewno wiedzą co czuję i mam na myśli. Dziękuję! <3







Mam nadzieję, że ten set przypadł Wam do gustu. Zapraszam też do odwiedzin sklepu Glamroom, w którym można znaleźć takie perełki jak ta zielona bluzeczka :)
Polecam, bo jakość ubrań jest naprawdę OK. Ja nie żałuję ;))

bluzka: Glamroom || żakiet: no name || spodnie: (nie pamiętam ;/) || botki: CCC

Ściskam Was Robaaaaczki :* 

❄ Przerwa!

❄ Przerwa!
Hej!

Jak ferie? Wczoraj dostałam wyniki z ostatniego egzaminu, a że wszystko udało mi się zaliczyć mam wolne do 16 lutego. Mega się cieszę, tym bardziej, że mam mnóstwo planów. 

Dzisiaj na szybko chciałabym Wam pokazać nowość w mojej szafie. Bluzka, która posiada genialny motyw róż o klasycznym kroju i uniwersalnym kolorze bardzo przypadła mi do gustu z tego względu, że jest dosyć ciepła i na taką porę roku nadaje się idealnie. Osobiście mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że niebawem śnieg stopnieje i zdjęcia będę mogła robić spokojnie na zewnątrz. Zwłaszcza, że większość sklepów zarówno stacjonarnych, jak i tych internetowych wystawia już asortyment wiosenny - dla przykładu Glamroom, skąd pochodzi poniższa bluzka.










bluzka: Glamroom || spodnie: Bershka 

Tym, którzy sesję mają przed sobą bądź są w trakcie, życzę powodzenia i połamania długopisów! :)

Paa :*

Copyright © 2016 Kinga Pawlikowska , Blogger