☂ My Fall !

Nie ma czasu do stracenia! Piękna pogoda dopisuje dlatego wybrałam się na zdjęcia aby pokazać Wam bluzkę kupioną dość niedawno, wpasowującą się w 100% do mojego stylu. Czer, biel i szarość - jedne z ulubionych kolorów na jesień. Stonowane, pasujące do wszystkiego ubrania w tej kolorystyce potrafią czasem przykuć uwagę tylko na sobie. Ale paradoks tkwi w tym, że pasują do wszystkiego. I do kolorowego, i do tego bardziej stonowanego.


Światem zaczęła rządzić jesień (oczywiście nie w każdym zakątku).
Ja oczywiście zaczynam być chora , nałykałam się prochów i siedząc przy biurku przepisuję ostatnie bardzo ciekawe wykłady.
Ale wiecie co? I tak lubię jesień. Mimo tych wszystkich przeziębień i choróbsk, mimo nieustającego deszczu i przymusu chodzenia w kaloszach. Pomimo spadającej temperatury i konieczności opatulania się coraz to grubszymi szalikami.
To jest jedyna taka pora roku gdzie JA potrafię usiąść pod kocykiem z gorącym kakao, przejrzeć zaległe notatki (a uwierzcie, że nienawidzę siedzieć w jednym miejscu i jeszcze czegokolwiek się uczyć), przeczytać książkę, uciąć komara... Dodając do tego klimat jaki daje zapachowa, zapalona świeca.
NIC więcej nie trzeba. No może ramię ukochanego mężczyzny :)
Tak, to ostatnie zdecydowanie :)








Buziaki dla Was! Miłego dnia! <3

ps Dziękuję, że jesteście, komentujecie i obserwujecie! Daje to niezłego kopa do działania :)

☂ Love beige!

Jak mija Wam niedzielne popołudnie??
Aktualnie przeglądam blogi, pinterest i inne tego typu podstrony. Chcę zaczerpnąć nowych pomysłów aby wprowadzić trochę jesiennego klimatu do pokoju. Myślałyście już jak to będzie wyglądać u Was? Lubicie przystrajać pokoje pod daną porę roku? Ja uwielbiam! Dlatego razem z Rafałem wybrałam się na spacer żeby poznosić najróżniejsze kolorowe już liście i coś z nich wyczarować. Na chwilę obecną mam kilka pomysłów ale jeśli wpadniecie na coś ciekawego albo same kiedyś kombinowałyście w tym temacie koniecznie dajcie mi znać :)




Na dzisiaj przygotowałam bardzo klasyczny set składający się już z typowo jesiennych elementów: sweterek, długie spodnie oraz workery. Zamiłowanie do tych ostatnich urodziło się w momencie gdy zauważyłam podobne u siostry rok temu. Od tamtej pory preferuję głównie takie obuwie na tę porę roku. Pasują praktycznie do wszystkiego, a przy tym są bardzo wygodne i co najważniejsze ciepłe.
Cały strój zachowałam w klimacie beżowym (czyli takim jaki uwielbiam na jesień) także ten sam kolor butów i sweterka nie powinien dziwić.
Sweter zakupiony bardzo dawno temu w przypadkowym sklepie - nazwy niestety nie pamiętam. Takie jak ten lubię najbardziej - ciepły, miły w dotyku i w modnym kolorze, który chyba nigdy nie wyjdzie z łask wielu z nas :)



Spodnie kupione również jakiś czas temu, bardzo często pojawiające się na zdjęciach. Także rozpisywać na ich temat się nie będę.





Gwiazdą (a nawet Gwiazdami) dzisiejszego niedzielnego popołudnia będą beżowe workery, które jak tylko zobaczyłam niemalże niezwłocznie do mnie "przywędrowały". Ładne, porządnie wykonane w nudziakowym kolorze świetnie komponują się z moim stylem. Wykonane są ze skóry ekologicznej.


spodnie: Benetton
pasek: Orsay
workery: outlet Vero Moda
bransoletka: Apart

Mam nadzieję, że dzisiejszy outfit przypadł Wam do gustu tak samo jak i mnie. W takim zestawieniu czuję się najlepiej. Na luzie i wygodnie :)

Niebawem post DIY także zaglądajcie tutaj lub na funpejdża!

Paaa! ;*

☂ Jesień, ach to Ty!

Hej!

Wpadam ze spontanicznym i szybkim postem w to piękne niedzielne popołudnie :)

Wiem, że słonko budzi nas jeszcze intensywnymi promieniami zakradając się do naszych pokoi, część z nas jeszcze chętnie wybiera spódniczki na poobiednie spacery. Ze mną tak właśnie już jest. Gdy jakaś pora roku dobiega końca chciałabym aby trwała i trwała... No ale z naukowego punktu widzenia aby mogło przyjść następne lato muszą nastąpić pozostałe pory roku. (tak - to takie odkrywcze...)


Jeśli chodzi o to co dzieje się u mnie - nic twórczego ani odkrywczego nie miało miejsca. Ciągle zbieram siły na nadchodzący rok akademicki i nie ukrywam, że to oczekiwanie daje mi dużo frajdy. Całe to zbieranie się do porannej toalety w ponure i ciemne poranki, termos w łapce w drodze na uczelnie, beztroskie "okienka" w parku... Ah... Jak tu nie chcieć być studentką :D

Taaak wiem, część z Was myśli sobie: "aa głupia, po tygodniu jej się znudzi". Ale uwielbiam żyć chwilą. W tym momencie myślę tylko o samych pozytywach, a na narzekanie jeszcze znajdzie się miejsce, o czym na pewno przekonacie się czytając mojego bloga w trakcie trwania szkoły. :D
Ale będę się starać wyegzekwować od siebie jak najwięcej podczas chociażby pierwszego roku.


Kończę już te farmazony!
Pamiętajcie o zaglądaniu na mojego funpage'a !

Paa! ;*
Ps Piszcie co u Was Misiaki! :)))