Witajcie!
Czas sesyjny uważam za rozpoczęty... A przecież tak niedawno był październik... :(
No i niestety to prawda. Styczeń, oby tylko styczeń, upłynie pod znakiem zaliczeń, egzaminów, wpisów itp. Mam ochotę rzucić te karki w kąt i odetchnąć gdzieś na Giewoncie... :D
Ale, że nie mam zbyt dużego pola do manewru pozostaje moja wioska i spotkania z przyjaciółmi (pozdrowienia Monia)!...